Grupa
Technologiczna ASE
BIPRORAFPROJMORSASE ATEXEKO-KONSULTSQUADRONAKADEMIA BEZPIECZEŃSTWA
Aktualności

Aktualności

Jak przeprowadzić duży projekt przez wyboistą ścieżkę procedur środowiskowych?

W czerwcu 2021 duży projekt, nad którym pracował zespół EKO-KONSULT, uzyskał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach.

Jak pokierować złożonym tematem dla dużej inwestycji liniowej, przecinającej kilka województw?


O projekcie opowiada Magdalena Kiejzik – Głowińska – ekspertka ds. ocen oddziaływania na środowisko, menedżerka projektu i główna autorka Raportu OOŚ przedsięwzięcia.

 

 

 

Po 2 latach prac nad projektem, do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, pod koniec 2020 roku, został złożony Raport o oddziaływaniu na środowisko dla dużego projektu liniowego, opracowany przez zespół EKO-KONSULT. Ile zostało przygotowanych egzemplarzy raportu?

Przygotowaliśmy 15 kompletów raportu OOŚ, składających się z 7 tomów.

 

7 tomów pomnożone przez 15 kompletów to łącznie 105 egzemplarzy! Dlaczego tak dużo?

To bardzo duża inwestycja, dlatego udział w procedurze oceny oddziaływania na środowisko bierze aż 12 organów administracji. Pierwszym, wiodącym, jest Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, gdzie przebiega największy fragment inwestycji, a następnie 11 innych organów, które muszą albo zaopiniować, albo uzgodnić nasz raport. Dla tych organów przygotowaliśmy 12 egzemplarzy, 13-ty dla zamawiającego, 14-ty dla projektanta no i 15-ty - do naszego archiwum.

 

Mając na względzie naszego klienta, liczyliśmy się z czasem i chcieliśmy maksymalnie uprościć procedurę, przyspieszając wszystkie działania, które po otrzymaniu raportu podejmuje organ. Dzięki temu, że przygotowaliśmy dodatkowe 11 kompletów, RDOŚ mógł bezzwłocznie przekazać każdy z nich pozostałym organom. Zaoszczędziliśmy w ten sposób czas, który w innym wypadku potrzebny byłby na przygotowanie przez RDOŚ dokumentacji dla każdego z nich.

Fot. Pixabey

 

Z kolei podzielenie raportu na 7 tomów wynikało z obszerności zgromadzonych danych. Inwestycja przebiegać będzie na odcinku kilkuset kilometrów, zatem bardzo dużo danych musiało być obligatoryjnie zamieszczonych w raporcie, jak choćby roczne inwentaryzacje przyrodnicze – proszę sobie wyobrazić, na tak długim odcinku, jaki to ogrom informacji. I tak przykładowo, inwentaryzacje stanowią oddzielny tom raportu.

 

Oddzielnym tomem jest też streszczenie raportu, ponieważ przy tak obszernej dokumentacji to właśnie streszczenie stanowi podstawową informację o przedsięwzięciu i zawartości samego raportu - jest najczęściej czytanym i przeglądanym elementem raportu.

 

Oprócz tego, dla czytelności dokumentu, wydzieliliśmy bloki tematyczne, które mogą samodzielnie funkcjonować, jak na przykład ocena wpływu na obszary Natura 2000, która jest niezależnym i jednocześnie obszernym elementem raportu.

 

Podobnie ocena wpływu na jednolite części wód, która będzie analizowana przez jeden z organów uzgadniających tj. Wody Polskie. Wyjęliśmy z Raportu całość informacji dotyczącą oceny zgodności planowanego przedsięwzięcia z Ramową Dyrektywą Wodną wkładając ją do oddzielnego tomu.

 

W ten sposób organ może zajmować się tylko swoim zakresem - całą treść, którą musi ocenić ma w jednym tomie, posiadając oczywiście do dyspozycji pozostałe tomy raportu w razie potrzeby.

 

 

To, zdaje się, Pani autorskie podejście? Stosowała je Pani wcześniej?

Tak, jest to metoda, którą wypracowaliśmy w EKO-KONSULCIE przy dużych i złożonych projektach; oprócz wypełnienia formalnych wymogów dbamy o sposób edycji i prezentacji danych, przyjazny dla organów opiniujących i uzgadniających.

 

Tak złożony projekt wymaga specjalistycznej wiedzy i doświadczenia. To także ogrom pracy. Ile osób było zaangażowanych w projekt?

Nad raportem pracował zespół 19 osób. Ze względu na to, że mieliśmy do czynienia z dużym obszarem i konieczna była rzetelna waloryzacja środowiska, współpracowaliśmy z gronem renomowanych przyrodników. Byli to m.in. specjaliści od siedlisk, ryb, ptaków, ssaków lądowych i nietoperzy. Z przeprowadzonej waloryzacji wynikało, gdzie występują cenne obszary, czy musimy się czemuś przyjrzeć bardziej wnikliwie i na jakich warunkach realizować inwestycję w tych cennych ekosystemach.

 

 

 

Współpracowaliśmy też z zespołem specjalistów od pomiarów hałasu. Wykonali oni analizy dotyczące emisji hałasu w fazie budowy i w fazie funkcjonowania przedsięwzięcia.

 

Dodatkowo w naszym zespole mieliśmy specjalistkę od zagrożeń powodziowych na terenie Żuław. Jest to obszar szczególnego zagrożenia powodziami, dobrałam więc dla potrzeb raportu osobę, która przeanalizowała warunki, na jakich można realizować to przedsięwzięcie, bez zwiększania ryzyka powodziowego.

 

Fot. Pixabey

Przede wszystkim jednak nieoceniona jest siła ekspertów z wewnętrznego zespołu EKO-KONSULT. W każdym projekcie zdarzają się obszary wrażliwe, nietypowe problemy przestrzenne czy konflikty społeczne, wymagające większej pracy i uwagi. Bywa, że kierujemy wszystkie siły zespołu na taki problematyczny obszar, wspierając się wzajemnie w pracy i wnosząc interdyscyplinarne i świeże spojrzenie na możliwe rozwiązania, co sprawdza się szczególnie w sytuacjach złożonych projektów.

 

Tu nikt nie zostaje sam z projektem, a napotykane trudności forsujemy razem. Każdy z nas ma indywidualne doświadczenia zdobyte w kilkunastu, kilkudziesięciu czy nawet kilkuset projektach – w zależności stażu pracy. Możemy na siebie liczyć i stąd płynie siła EKO-KONSULT – jeden za wszystkich wszyscy za jednego! To z kolei przekłada się na sukces projektów, które prowadzimy.

 

 

 

Pamiętam to wtorkowe popołudnie, kiedy raport był drukowany i kompletowany – we wspomnianych 105 egzemplarzach, które tego dnia miały trafić do RDOŚ. Końcówka projektu to zawsze praca na najwyższych obrotach.

Tempo pracy i skupienie były ogromne, a powietrze, mimo śniegu za oknami, nagrzane od pracy drukarek. W biurze, jak w ulu - gorączkowo nad zadaniem pracowali wszyscy, począwszy od ekspertów środowiskowych przez księgową po prezesa włącznie. No i, jak zawsze, daliśmy radę.

 

A co dzieje się po złożeniu raportu do organu?

Inwestycja jest wówczas na ostatniej prostej przed uzyskaniem decyzji środowiskowej. Po złożeniu raportu inwestora czeka jednak jeszcze bardzo ważny etap - konsultacje społeczne.

 

Na czym polegają konsultacje społeczne?

To swoisty dialog pomiędzy inwestorem, a mieszkańcami lub organizacjami. Konsultacje prowadził w tym przypadku RDOŚ poprzez poinformowanie mieszkańców gmin leżących na trasie przebiegu inwestycji, udostepnienie zgromadzonej dokumentacji oraz możliwość składania uwag i wniosków przez każdego, bez względu na interes prawny. Cały proces trwał 30 dni. Konsultacje umożliwiają zebranie głosów zainteresowanych stron i w oparciu o ich uwagi wypracowanie optymalnych rozwiązań.

 

 

Poinformowanie społeczeństwa na terenie gminy zwyczajowo odbywa się przez powieszenie obwieszczenia na tablicy ogłoszeń, a także zamieszczenie go na stronie Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) gminy. W treści obwieszczenia znajdują się informacje o możliwości zapoznania się z dokumentacją oraz terminie i miejscu zgłaszania uwag i wniosków.

 

Wspieraliśmy inwestora w procesie konsultacji społecznych, monitorując czy obwieszczenie zostało powieszone w terminie oraz czy pozostało wywieszone przez 30 dni. Każdego dnia byliśmy na miejscu sprawdzając poprawność prowadzonych konsultacji społecznych.

 

Dlaczego wsparcie na etapie konsultacji jest takie ważne?

Robimy to w interesie inwestora. W przypadku tego etapu procedury ocenowej, jest niezwykle łatwo o niedopatrzenie, jak na przykład zdjęcie obwieszczenia przed czasem. Takie niedopatrzenie z kolei może dać podstawę do podważenia decyzji środowiskowej.

Zawsze doradzamy inwestorowi by od początku zadbał o dobrą komunikację z lokalną społecznością i stronami przedsięwzięcia, prowadząc kampanie informacyjne, jak strona internetowa dedykowana przedsięwzięciu, banery informacyjne w miejscach planowanej inwestycji czy organizowanie spotkań przyczyniających się do dialogu. 

 

W jakiej fazie procedury środowiskowej znajduje się obecnie omawiany projekt?

Przedsięwzięcie uzyskało decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, otrzymując tym samym przepustkę do dalszych działań inwestycyjnych i realizacji. Tym samym zakończyliśmy prace nad projektem.

 

Czy prowadziła pani wcześniej tak duże i złożone projekty? Od ilu lat pracuje pani w tematach środowiskowych?

W ocenach oddziaływania na środowisko działam już ponad 20 lat. Jako główny autor raportu OOŚ pracowałam między innymi przy projekcie przebudowy ujścia Wisły, odbudowy ostróg na Wiśle, przebudowy wałów przeciwpowodziowych oraz projekcie kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną.

 

Brałam też udział w wielu dużych projektach, w tym budowy gazociągu tranzytowego Jamał – Europa Zachodnia - tu na przykład inwestycja biegła na dystansie 600 km. Prowadzę również nadzory środowiskowe, co dodatkowo daje możliwość skonfrontowania zapisów Raportu i decyzji środowiskowej z realiami budowy.

 

Za Panią ponad 2 lata intensywnej pracy nad projektem - strategicznego zarządzania, nadzorowania zespołu, wizyt w kilkudziesięciu urzędach gmin, praca w terenie, w końcu opracowania i złożenie obszernej dokumentacji, a także nadzorowanie konsultacji społecznych – czy miała Pani okazję odpocząć po tak intensywnym okresie?

Lubię aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu, często jeździmy z rodziną na rowerach. Czekają mnie też prace w ogródku – to pozwala mi nabrać oddechu przed kolejnymi wyzwaniami zawodowymi. 

 

Co dalej?

Kolejne projekty wzywają. Tym razem na morzu.

 

Autor: Anna Wojnarowska