Andrzej Tyszecki

"Program którego nie będzie?!"

Potrzeba zintegrowanego działania

Nowa generacja dokumentów programowych i planistycznych przygotowanych przez obecny rząd oraz samorządy województw nie uwzględnia układu celów zawartych w projekcie "Programu dla Żuław". Rozdzielenie współzależnych i powiązanych priorytetów rozwojowych pomiędzy Sektorowy Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko oraz regionalne programy operacyjne uniemożliwia tworzenie dla tego obszaru spójnej strategii międzywojewódzkiej co jest niezrozumiałym zaniechaniem polityki regionalnej rządu.

Kompozycja szeregu projektów inwestycyjnych wybranych do realizacji na lata 2007-2013 nie zapewni spójnej i logicznej strategii równoważenia rozwoju, traktowanej jako proces przemian społecznych, przestrzennych, ekonomicznych i ekologicznych w warunkach poprawiającego się bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Minione pięćdziesięciolecie zaowocowało kilkoma dokumentami dla Żuław o randze programów rządowych, z których żaden nie został zrealizowany. Ale wszystkie charakteryzowały się podobnym zestawem celów:

  • zabezpieczeniem żuławskiej przestrzeni poprzez rekonstrukcję osłony przeciwpowodziowej i modernizację urządzeń odwadniających,
  • poprawę wyposażenia przestrzeni żuławskiej w niezbędne urządzenia poprawiające warunki bytowe mieszkańców,
  • podniesienie atrakcyjności życia na Żuławach,
  • stabilne rolnictwo z niezbędną obsługą,
  • kształtowanie i ochrona środowiska naturalnego,
  • odbudowa tożsamości Żuław.

Projekt "Programu dla Żuław" z 2005 roku uzupełniał te cele o szereg cząstkowych celów związanych z ochroną przyrody, wód powierzchniowych i podziemnych, krajobrazu, itp., związanych z unikalnym charakterem przyrodniczym delty Wisły. Niestety bez szans na pełną realizację.

Najgorszym z możliwych rozwiązań w przypadku Żuław jest podejmowanie doraźnych nieskoordynowanych działań bez spójnego scenariusza wynikającego z dalekosiężnej strategii. Skutkiem będzie postępująca degradacja i dezintegracja obszaru Żuław Wiślanych. W najlepszym razie. Bo gdy zabraknie odrobiny szczęścia takie postępowanie może doprowadzić do niewyobrażalnej katastrofy ludzkiej, przyrodniczej oraz strat w majątku narodowym.